Leśna polana
Chciałam się ruchać. Bo po prostu lubiłam to robić. Dlatego zrobiłam to właśnie z nim. Miał na imię Paweł. I też, tak jak ja lubił seks. Spotkaliśmy się na leśnej polanie. Rozłożyliśmy tam koc i piliśmy piwo. Kiedy skończyliśmy pić, zjedliśmy jeszcze po kanapce. A kiedy część spożywcza się skończyła, przystąpiliśmy do konsumpcji własnych ciał. Rozpięłam jednym ruchem ręki jego rozporek. On miał łatwiej bo byłam w krótkie spódniczce, więc tylko włożył pod nią dłoń. Zaczęliśmy się pieścić. Palcówka w jego wykonaniu była cudowna. On też na pewno nie narzekał. Nieźle umiałam walić konia. Potem się pieprzyliśmy w różnych pozycjach. Tego dnia na leśnej polanie było bardzo gorąco.
